Północ, fotel przy oknie
Drogi Charlie,
jestem smutna. W sumie sama nie wiem czemu, może to kwestia złej pogody, ogólnego rozdrażnienia problemami nawarstwiającymi się z dnia na dzień czy tylko zmęczenia. Po prostu czuję się źle. Ostatnio w moim życiu zabrakło tej iskierki, tego czegoś, co sprawia, że chce się żyć. Wstaję z głupią nadzieją, że dzisiaj będzie lepiej, dzisiaj się postaram i wszystko wróci.
Ale nie wraca. Jakby odeszło bezpowrotnie do innego świata. Czuje się pusta i nie jestem w stanie tej pustki niczym wypełnić. Pomyślałam sobie, że może gdy napiszę do Ciebie, gdy komuś powiem co czuję będzie mi łatwiej. Wiem, to samolubne, ale kto z nas nie jest samolubny? Zawsze myślimy przede wszystkim o sobie, potem dopiero o innych. Boże co za bzdura. Jak mogę wmawiać sobie, a nawet Tobie takie kłamstwa. Nigdy nie myślimy o sobie. Zawsze o kimś innym. Co ktoś powie na nasz temat, co pomyśli. Jeśli mamy kogoś kogo kochamy, poświęcamy wiele czasu na myślenie o tej osobie. Wszystko robimy, żeby właśnie ją uszczęśliwić. Chyba na tym polega miłość.
Szczerze mówiąc to nie wiem, czuję, że kocham, kocham całym sercem jednak nie wiem czy właśnie tak powinno się to objawiać. A Ty jak myślisz? Czy normalnym jest to, że poświęcam każdą wolną chwilę, by uszczęśliwić właśnie jego, po czym nie dostaje tego samego w zamian? Czy to jest miłość, czy może już obsesja? Może wystarczy być, jak on, nie dając z siebie stu procent, ale być obok zazwyczaj blisko? Czy moja miłość jest lepsza od jego? Może jest na odwrót? Wiem, że mnie kocha. Że jestem istotną częścią jego życia. Widzę to w tych nielicznych momentach, kiedy na prawdę się stara. Ale chcę więcej. Wiesz, czasami myślę, że po prostu jestem niewdzięczna. Że oczekuję od innych bóg wie czego. Że powinnam cieszyć się tym co mam, bo są ludzie którzy nawet tyle nie mają. I to mnie doprowadza do takiego stanu, gdzie zamiast pisać Ci jak pięknie jeszcze niedawno wyglądał krajobraz za moim oknem i że nie mogę się doczekać pierwszego śniegu piszę Ci właśnie to. Bełkot smutnej kobiety, która po prostu nie wie z jakiego powodu jest smutna.
Proszę Cię zignoruj moje głupie wywody na temat szczęścia i miłości. Napisz mi jak Ty znosisz jesienną niepogodę, jak mijają Ci dni.
Twoja M